Jak przebiega wieczór turniejowy od zapisu do tablicy?
Turnieje są domowe, na żetonach bez wartości, a zwycięzca dostaje wyłącznie miejsce na tablicy w holu.
O co chodzi w naszych turniejach?
Turniej jest u nas jednym z wieczorów tygodnia, nie osobnym wydarzeniem. Zbierają się stali bywalcy i ci, którzy chcą spróbować pierwszy raz. Gramy w Texas Hold'em, a od czasu do czasu w Omahę; regulamin jest krótki, wisi przy schodach i każdy może go przeczytać.
Najważniejsze zasady: nikt nie wnosi opłaty, nikt nie wygrywa pieniędzy i żadne żetony nie opuszczają sali. Zwycięzca dostaje tylko tytuł mistrza wieczoru i wpis na tablicy, którą Antoni Cieślak prowadzi ołówkiem. Puchar stoi w holu i pozostaje w domu.
Zapisać się może każdy pełnoletni gość, także ten, kto nigdy nie grał. Zdarzało się, że początkujący docierali do finału, bo uważnie słuchali krupierki, a doświadczeni odpadali, ponieważ zbyt pewnie czytali własne karty. Właśnie za to lubimy turnieje: zawsze pozostają zagadką.
Regulamin turnieju mieści się na jednej stronie. Nie ma w nim paragrafów, tylko krótkie zdania napisane po ludzku, bo wierzę, że zasady, które da się zapamiętać, są lepsze niż te, które trzeba stale sprawdzać. Kartka wisi obok tablicy mistrzów i można ją przeczytać przed wejściem na piętro.

Od zapisu do pierwszego rozdania
Lista przy drzwiach
Na początku wieczoru Jolanta Majchrzak otwiera listę uczestników. Wpisuje imię, godzinę i numer stołu. Zapisać się można wcześniej przez telefon albo formularz, a w ostatniej chwili wpisuje się tych, którzy dojdą po kolacji. Dopisujemy tam także uwagi o diecie, bo kuchnia przygotowuje przerwę na deser.
Losowanie miejsc
Miejsca przy stołach losuje krupierka z talii: im niższa karta, tym bliżej okna. Nikt nie ma stałego stołu ani wyboru sąsiadów, bo chodzi o to, żeby przy jednym blacie spotykali się różni ludzie.
Rozdanie żetonów
Każdy dostaje taką samą kolumnę żetonów, niemających żadnej wartości poza liczbą na rewersie. Krupierka liczy je na głos i zapisuje w tabeli; żetony są własnością sali i na koniec wieczoru wracają do pudła.
Pierwszy poziom
Pierwszy poziom trwa dwadzieścia minut. Karty są rozdawane spokojnie, zegar stoi w rogu sali, a kierownik zapisuje na tablicy, ilu graczy zostało. Kto ma wątpliwość, pyta od razu. Po dwudziestu minutach dzwonek informuje o zmianie poziomu i krupierka ogłasza to na głos.
Kolejność za stołem
Pierwsze rozdanie rozpoczyna gracz siedzący po lewej stronie krupierki. Potem zmiana kolejności przebiega zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Wszystko, co dzieje się przy stole, krupierka zapowiada na głos, tak by nikt nie musiał zgadywać.
Zasady uprzejmości
Na czas turnieju prosimy o ściszone rozmowy, a komentarze do kart zostawiamy na przerwę. Nie zachęcamy do żartów kosztem przeciwników, za to chętnie klaskamy, gdy ktoś pięknie wybrnie z trudnego rozdania.
Tabela wyników
Antoni Cieślak prowadzi tabelę na dużej kartce przypiętej do ściany. Wpisuje w nią numery stołów i liczbę graczy, którzy zostali, a po każdym poziomie czyta wyniki na głos. Dzięki temu goście, którzy odpadli, mogą śledzić dalszy ciąg, popijając herbatę przy kominku.
Środek wieczoru i finał
Przerwa na deser
Po drugim poziomie następuje przerwa. Goście schodzą do jadalni po szarlotkę lub kremówkę, a krupierka sprawdza liczbę żetonów przy każdym miejscu. Dziesięć minut później gra rusza dalej. Dzięki przerwie nikt nie gra na pusty żołądek, a goście z innych stołów mogą się poznać.
Łączenie stołów
Gdy ubywa graczy, stoły łączą się w jeden. Kierownik odczytuje nowe miejsca na głos, żeby nikt nie szukał krzesła. Ci, którzy skończyli partię, zostają w sali i obserwują dalszy ciąg.
Finał przy jednym stole
Ostatnia czwórka siada przy stole pod największą lampą. Wszyscy zbierają się wokół i zapada cisza, w której słychać tylko stukanie żetonów. Finał kończy się po kilkunastu minutach, zwykle brawami. Wokół stołu stają goście, którzy odpadli wcześniej, i komentują półgłosem, ale nikt nie przeszkadza.
Wpis na tablicę
Zwycięzca nie dostaje niczego, co dałoby się zabrać do domu. Jego imię Antoni Cieślak wpisuje ołówkiem na tablicę w holu, a cała sala bije mu brawo. Tytuł mistrza wieczoru obowiązuje do następnego turnieju.
Gdy ktoś musi wyjść
Jeśli gość musi opuścić wieczór wcześniej, zgłasza to krupierce, a jego żetony zostają zebrane i policzone. Nikt nie ma pretensji, bo turniej jest domowy i nie ma w nim niczego, co byłoby trudne do wybaczenia.
Co po finale
Po finale wszyscy schodzą do jadalni na herbatę i szarlotkę, a krupierka układa żetony do pudełka. Rozmowa trwa często dłużej niż sama gra, i to właśnie wtedy powstają plany na kolejny czwartek.