Jakie reguły obowiązują przy stole i w całym domu?
Dwadzieścia cztery zdania, które spisała gospodyni po pierwszej zimie. Proszę je przeczytać raz, a potem o nich zapomnieć.
Dlaczego spisałam je na jednej kartce?
W pierwszą zimę nie mieliśmy żadnych reguł i przez kilka wieczorów wszystko kręciło się wokół drobnych nieporozumień. Ktoś odstawił szklankę na sukno, ktoś inny rozmawiał przez telefon przy pełnym stole. Wtedy usiadłam z Antonim Cieślakiem i spisaliśmy to, co uważamy za oczywiste.
Reguły nie są po to, by kogokolwiek pouczać. To lista rzeczy, które sprawiają, że przy stole jest cicho, a po grze każdy wraca do pokoju z dobrym nastrojem. Wisi w holu obok tablicy turniejowej i nie ma na niej niczego, czego nie powiedziałaby babcia.
Najważniejsze trzy zdania dotyczą wszystkiego. Jesteśmy pełnoletni, gramy na żetonach bez wartości i nie ma u nas niczego poza tym domem: żadnej gry w sieci, żadnych zakładów, żadnych wypłat. Resztę można zapamiętać z listy poniżej.
Raz w roku, w pierwszy chłodny wieczór, czytam całą kartkę na głos wszystkim, którzy akurat siedzą w jadalni. Śmiejemy się z punktów, które pamiętamy z początku, i dopisujemy te, które pomogły tej zimy. To mój sposób na to, by zasady nie wyschły na papierze.

Dwanaście zdań o zachowaniu przy blacie
- Zasiadamy do stołu, gdy krupierka skinie głową; do tej chwili można stać za krzesłem i patrzeć na grę.
- Żetony układamy w kolumny przed sobą, żeby krupierka widziała ich liczbę bez pochylania się nad stołem.
- Gdy karta jest odkryta, nie komentujemy jej na głos — zepsułoby to widowisko pozostałym osobom przy stole.
- Partię zaczynamy i kończymy słowami „dobry wieczór” oraz „dziękuję”; nikt nie wstaje od stołu bez pożegnania.
- Krupierka ma ostatnie słowo w sprawie przebiegu rozdania, a kierownik sali rozstrzyga o miejscach przy stołach.
- Dłonie trzymamy nad suknem, a łokcie opieramy o poręcz krzesła, nigdy o krawędź stołu ani o zielony brzeg.
- Kawę i herbatę odstawiamy na stolik pod ścianą, aby nie zalać sukna, które jest dumą tego domu.
- Wątpliwość zgłaszamy od razu, bez szeptów z sąsiadem; krupierka rozstrzyga ją na głos i przy wszystkich.
- Pomyłki zdarzają się każdemu i nikt nie wypomina ich nowym gościom ani nie żartuje z nich po zakończeniu rozdania.
- Telefon zostaje w kieszeni i jest wyciszony; rozmowy odbieramy na schodach, a nie przy stole.
- Gdy krupierka tasuje, nie rozmawiamy; kiedy rozdaje, nie sięgamy po karty, dopóki ostatnia nie spocznie na suknie.
- Krzesła przysuwamy ostrożnie, żeby nie rysowały podłogi, a wstając od stołu, odsuwamy je tak, aby nie przeszkodzić sąsiadowi.
Dwanaście zdań o tym, co poza stołem
- Do sali na piętrze wchodzą osoby pełnoletnie; dowód pokazujemy przy drzwiach, nawet jeśli gospodyni zna nas od lat.
- Na parterze jemy i rozmawiamy swobodnie, ale pod drzwiami sali prosimy o ściszenie głosu.
- Na piętro wnosimy tylko kawę, herbatę i wodę, a puste naczynia odnosimy na stolik pod ścianą.
- Zdjęcia robimy bez błysku i nie fotografujemy twarzy innych gości bez ich wyraźnej zgody.
- Stolik na kolację i miejsce na wieczór rezerwujemy osobno; kiedy ktoś nie przychodzi, Jolanta dzwoni po kwadransie.
- Płaszcze zostają w szatni przy wejściu, bo na piętrze nie ma miejsca na torby, które mogłyby zawędrować pod stół.
- Psy pomocnicze są mile widziane; prosimy nie wprowadzać innych zwierząt do jadalni ani do sali.
- Kiedy ktoś źle się poczuje, Jolanta wzywa pomoc i podaje wodę; w tym domu nie ma sprawy, której nie dałoby się załatwić spokojnie.
- Gospodyni zastrzega sobie prawo do poproszenia osoby naruszającej spokój wieczoru o opuszczenie sali.
- Z kuchni do sali nie wnosimy zupy ani pierogów; piętro pachnie woskiem, a nie rosołem, i taki ma pozostać.
- Dzieci jedzą z nami na parterze, ale po dziewiętnastej zapraszamy rodziców na piętro dopiero po powrocie opiekuna do stolika.
- Kto zostawi w domu rzecz osobistą, może ją odebrać u Jolanty w ciągu dwóch tygodni; potem oddajemy ją do biura rzeczy znalezionych.