Jedwabne Arkady: kolacja czy kasyno? Najpierw jedno, potem drugie
Na parterze dawnego pensjonatu prowadzę restaurację: zupy, pierogi i kluski z kuchni beskidzkiej, a do deseru kawę lub herbatę. Piętro wyżej mieści się sala kasyna — poker, ruletka i blackjack, wyłącznie na miejscu i na żetonach bez żadnej wartości. Zakładów tu nie przyjmujemy, pieniędzy przy stole nie ma, wygranych nie wypłacamy, a o grze przez internet nikt w tym domu nie słyszał. Stolik na kolację rezerwuje się osobno, miejsce przy stołach na wieczór — osobno. Wstęp do sali tylko dla pełnoletnich, od osiemnastu lat.

Dlaczego kolacja w Krynicy nie musi kończyć się o ósmej?
Czy po spacerze spod Pijalni Głównej naprawdę trzeba od razu wracać do pokoju? Przez dwadzieścia lat pracowałam w recepcji krynickiego pensjonatu i to pytanie słyszałam co wieczór. Goście wychodzili z zabiegów, jedli skromną kolację i siedzieli z książką. Chciałam, żeby mieli dokąd pójść, więc otworzyłam dom, który Państwo dziś widzą przy ulicy Piłsudskiego.
Na parterze pracuje kuchnia Szymona Olszewskiego: żurek na zakwasie, pierogi lepione rano, kwaśnica, pstrąg z hodowli nad Popradem, a na deser szarlotka z jabłek z sadów w dolinie. Kolacja trwa tak długo, jak długo ktoś chce rozmawiać. Po niej można wejść po schodach, ale nikt nie musi.
Na piętrze mieści się sala kasyna: dwa stoły pokerowe, ruletka i stół do blackjacka. Gramy tylko na miejscu, na żetonach, które nie mają żadnej wartości i nigdy nie wychodzą z sali. Nie przyjmujemy zakładów, nie wypłacamy wygranych, a o jakiejkolwiek grze online u nas nie ma mowy — wszystko dzieje się tutaj, w jednym domu.
Do sali wchodzą osoby od osiemnastego roku życia, dowód prosimy pokazać przy drzwiach. Stolik na kolację to jedna sprawa, miejsce przy stołach na wieczór to druga — dzwonią Państwo albo piszą przez formularz i mówią, o co chodzi. Resztą zajmie się Jolanta, a ja zajrzę, czy każdy ma herbatę. — Beata Sikora

Parter
kuchnia beskidzka, kolacja od piętnastej
Piętro
sala kasyna: poker, ruletka, blackjack
Co dziś stoi w garnkach u Szymona?
Szymon Olszewski gotuje tak, jak uczono go w górskich domach: dużo cierpliwości, mało dodatków. Zupa od rana pyka na małym ogniu, kluski kładzione są ręcznie, a pstrąg przychodzi z hodowli nad Popradem w dniu, w którym trafia na talerz.
Karta zmienia się wraz z porami roku, ale kilka dań trwa niezmiennie: pierogi ruskie, kwaśnica, placki ziemniaczane i sernik. Do kawy i herbaty zawsze dostają Państwo coś słodkiego z piekarnika.

Zupy i kluski
żurek, barszcz biały, kluski z gulaszem
Z piekarnika
pstrąg, gołąbki, szarlotka na ciepło
Jak nas znaleźć
Adres
ul. Piłsudskiego 37, 33-380 Krynica-Zdrój
Telefon i poczta
+48 18 471 52 38 · kontakt@jedwabnearkady.com
Otwarte
codziennie 15:00 – 23:00
Jak dom żyje przez cztery pory roku?
wracają pierwsi kuracjusze, kolacje zaczynają się wcześniej
okna otwarte na werandę, w sali pełno ludzi do późna
domowe turnieje na żetonach, na deser szarlotka na ciepło
kwaśnica od południa, gra przy ogniu do zamknięcia
Kilka obrazków z wieczoru



Kto rozdaje karty na piętrze?
Karty rozdaje Jadwiga Szulc, krupierka z wieloletnim stażem; przy ruletce i blackjacku towarzyszy jej Antoni Cieślak, który prowadzi całą salę. Zielone sukno, niskie lampy i drewniane boazerie wyglądają tak, jakby stały tu od zawsze.
Gramy w Texas Hold'em, Omaha, Seven Card Stud i Five Card Draw, a obok w ruletkę i blackjacka. Automatów w domu nie ma i nigdy nie było. Początkujących posadzimy przy stole, gdzie tłumaczy się zasady, i nikt nie będzie oceniał pytań.

Poker
cztery odmiany, dwa stoły
Ruletka i blackjack
po jednym stole, krupierka przy każdym
Co warto wiedzieć, zanim ruszą Państwo w drogę?
Gdzie zostawić samochód?
Przy samej ulicy Piłsudskiego miejsc jest niewiele. Najspokojniej zaparkować w okolicy deptaka i przejść kilka minut pieszo. Pod drzwi można podjechać na chwilę, żeby wysadzić starsze osoby.
Jak trafić od Pijalni Głównej?
Wystarczy iść ulicą Piłsudskiego w górę, pięć do siedmiu minut spokojnym krokiem. Dom ma drewnianą werandę i szyld nad drzwiami, a na parterze od południa pachnie zupą.
Czy muszę rezerwować stolik?
W weekendy i w sezonie zdecydowanie warto, bo parter zapełnia się szybko. W dni powszednie często znajdzie się wolne miejsce, ale telefon do Jolanty oszczędza czekania.
Od ilu lat można wejść na piętro?
Sala kasyna jest dla osób pełnoletnich, od osiemnastego roku życia. Przy drzwiach prosimy o dowód i nie robimy wyjątków, nawet dla znajomych gospodyni.
Czy przyjdę z dzieckiem na kolację?
Tak, na parterze jemy razem z rodzinami do dziewiętnastej, mamy nawet krzesełko. Dzieci nie wchodzą na piętro, a rodzic, który chce zajrzeć do sali, zostawia je pod opieką przy stoliku.
Czy trzeba umieć grać?
Nie. Krupierka tłumaczy zasady przy każdym stole i podpowiada, od czego zacząć. Można też usiąść i tylko patrzeć, sącząc herbatę z cytryną.
Czy jest dojazd dla wózka?
Do jadalni na parterze wchodzi się bez schodów bocznym wejściem. Na piętro prowadzi platforma schodowa; prosimy zadzwonić dzień wcześniej, żeby wszystko było przygotowane.
Pięć rzeczy, o które prosimy przy wejściu
- Do sali na piętrze wchodzimy od osiemnastego roku życia; dowód leży na kontuarze, zanim ktokolwiek usiądzie do stołu.
- Żetony zostają na suknie: nie mają wartości, nie wychodzą z sali i na nic ich nie wymieniamy.
- Telefon cichy, rozmowa półgłosem — krupierka mówi do kart, gość mówi dobry wieczór i tyle wystarczy.
- Na piętro wnosimy tylko kawę, herbatę i wodę; obiad i deser jemy na dole, przy nakrytym stoliku.
- Kto skończył partię, może zostać przy stole jako widz; nikogo nie zmuszamy do następnego rozdania.
Jakie miny widzimy po drugiej stronie stołu?
Przez wiele lat patrzyłam na gości dokładnie o tej porze dnia, więc znam te twarze lepiej niż własne.
Każda mina jest tu mile widziana.
Zadzwonimy, zapiszemy, zaprosimy
+48 18 471 52 38Napiszcie Państwo, na którą godzinę i na ile osób, a Jolanta potwierdzi stolik na kolację i wskaże wolne miejsce przy stołach.
Zarezerwuj miejsce